BPH zawierał z klientami umowy z niedozwolonymi klauzulami. To sedno istotnego poglądu prawnego, jaki przedstawił właśnie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Chodzi o indywidualny proces przed Sądem Rejonowym w Olsztynie (ale takich spraw jest więcej). Powodowie domagają się od BPH zwrotu nadpłat waloryzacyjnych oraz stwierdzenia nieważności umowy. Powołują się na nieważność postanowień użytych przez ten bank.

Jedno z nich dotyczy wyliczenia i przeliczania salda kredytu, drugie i trzecie sposobu wyliczania kursu przeliczenia (sprzedaży) franka szwajcarskiego oraz spłaty rat w tej walucie.

 

Według Marka Niechciała, prezesa UOKiK, są to klauzule niedozwolone, gdyż prowadzą do sytuacji, w której bank dolicza swą marżę, nie podając jej wartości ani sposobu obliczenia. To zbyt daleko idące uprawnienie, a i bez tego bank jest dominującą stroną w tych kontraktach.

W ocenie prezesa UOKiK uznanie przez sąd tych postanowień za niedozwolone może oznaczać, że cała umowa będzie nieważna, a abuzywne postanowienia nie obowiązują klienta od momentu zawarcia umowy. Orzeczenie sądu o nieważności umowy powinno jednak zapadać, kiedy konsument akceptuje takie rozwiązanie.

Ta ostrożność w szafowaniu nieważnością stanowisk UOKiK związana jest z tym, że może mieć nieraz bolesne skutki dla konsumenta, gdyż obowiązuje w takiej sytuacji zasada, że strony zwracają sobie dokonane świadczenia.

– Przyjęliśmy do wiadomości stanowisko UOKiK, jednak nie może być ono odnoszone do wszystkich kredytów walutowych udzielonych przez nasz bank – wskazała Marta Paleczna z biura prasowego BPH. – W każdym zaś sporze staramy się w jak najszerszym zakresie uwzględniać interesy klientów, przy zachowaniu prawa i wiążących nas z klientami umów – deklaruje.

BPH podaje też, że od 2015 r. aktywnie wspiera klientów, którzy ze względu na wzrost kursów walut znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej.

Zdaniem adwokata Iwo Gabrysiaka odwołanie w umowach BPH do nieokreślonej co do wysokości marży przy określaniu kursów waluty daje bankowi nieakceptowalną prawnie dowolność w ustalaniu kursu w umowie z konsumentem. W konsekwencji pogląd UOKiK o możliwym w takim przypadku skutku prawnym w postaci nieważności całej umowy jest w pełni prawidłowy.

– Stanowisko UOKiK jest oczywiście trafne, w szczególności stwierdzenie, że umowa kredytowa zawarta przez konsumenta z GE Money Bankiem SA (obecnie BPH) jest umową o kredyt w złotych waloryzowany w stosunku do kursu CHF – ocenia adwokat Marcin Szymański. – Trafne jest też stanowisko prezesa UOKiK, że uchwała Sądu Najwyższego z 20 listopada 2015 r. (III CZP 17/15) przesądza, iż wyrok SOKiK z 3 sierpnia 2012 r. (XVII Amc 5344/11) stwierdzający nieuczciwy charakter klauzuli waloryzacyjnej zawartej we wzorcu umownym stosowanym przez BPH (klauzula 5622) jest prejudykatem w sprawach konsumentów, którzy zawarli umowy oparte na tym samym wzorcu.

Dodajmy, że obaj cytowani adwokaci występują w sprawach frankowych po stronie kredytobiorców.

źródło: rp.pl